Wszystkie prawa zastrzeżone. Wiersze nie mogą być wykorzystywane i powielane bez zgody autora.
(Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn. zm.)
Moje zdjęcie

Ja - uczuć oceany skondensowane w kropli
Ja - myśl destylowana z potoku filozofii

sobota, 12 sierpnia 2017

czwartek, 10 sierpnia 2017

ślady po igłach



przeszła burza przez sad 
pełen pustek
szyła subtelne sukna traw
zimnymi fastrygami, igła za igłą

krzewom zaplątała 
nabrzmiałe węzły na gałązkach
ujęła kobiecości jabłoniom
gradem krojąc biodra papierówek

przeszła burza przez sad
pełen pełni
zostawiła za sobą na ścieżce
czarne kałuże z topielcem księżycem

tyle w nich światła do picia


niedziela, 30 lipca 2017

czwartek, 13 lipca 2017

res cogitans

w świecie 
gdzie nawet kombajny 
mają GPS-y
człowiek wciąż
potrafi się zgubić

wtorek, 11 lipca 2017

Okręgowa stacja kontroli pojazdów

wpuszczona w kanał tego lata
miewam pod kontrolą wyłącznie
niskie zawieszenia chmur

niedziela, 2 lipca 2017

Ujęcie wodne"Jozie Jamy" - pierwszy w historii erotyk zabłudowski


nie mów, że między nami nic
nie było i nie będzie

zbyt często wszak tych samych drzew
po głowach głaszczą nas gałęzie

i na chodników nierównościach
tak samo wciąż gubimy kroki

nie mów, że między nami nic
nie mów, że dzielą nas epoki

w bezsenne noce tak jak mnie
okrywa cię gwieździsta chusta

i żeby zgasić co się tli
w tę samą wodę składasz usta

sobota, 1 lipca 2017

Haiku po burzy

przestało padać
suszą się na chodnikach
odłamki nieba

czwartek, 29 czerwca 2017

wystarczający powód

źle mi się śni
źle śpi się mi
przez sen nam
nie po drodze

patrzę na drzwi
unoszę brwi
całuję i
odchodzę

środa, 28 czerwca 2017

Z cyklu "Codziennie po jednym" - Diagnostyka pogłębiona

Panie doktorze co mi jest?
od kilku dni się męczę

po nocach pocę się jak wieprz
mam rozstrój jelit, dreszcze

wydaje mi się czasem też
kiedy dotykam głowy

że to gorączka ostra jest
nie stan podgorączkowy

pod skórą coś mnie stale drąży
nie mogę spać ni jeść

- po wykluczeniu wczesnej ciąży
to miłość jest… lub świerzb

wtorek, 2 maja 2017

Rudnia


/Przyjaciołom z dawnych lat/



jest coś, co w jej nurcie
nigdy się nie zmienia

subtelna czułość
wody do kamienia

czwartek, 6 kwietnia 2017

Prosto o miłości

czasami zastanawiam się
co ci się śni
i w którą stronę mieszasz dziś
herbatę


niedziela, 12 marca 2017

"Słowo na A"

   O książce Nikodema Sadłowskiego wiedziałam od dawna i od dawna wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Wiedziałam, że będzie warto. I było.
   Już sam tytuł książki wiele nam mówi o jej wnętrzu, ale więcej mówi o wnętrzu jej autora. Każdy z nas ma jakieś słowo, którego nie chce wypowiedzieć, którego się boi, z którym musi się oswoić, jak z drapieżnym zwierzęciem. Dla Nikodema to słowo to Autyzm, a dokładniej choroba jego syna, z którą oswaja się cała rodzina.
    Książka wiele mówi o chorobie Maksa. Autor książki i jednocześnie tata, prowadzi nas przez chorobę syna od samego początku. Od pierwszych reakcji postronnych ludzi, które w rodzicach wywołują bunt i gniew a potem płacz i wewnętrzne bicie się z samym sobą. Znamy te stany doskonale prawda? Może nie w kontekście autyzmu, ale innych „słów”, które nas od środka toczą. Książka wskazuje drażliwe tematy, uczy jak rozmawiać z innymi o autyzmie, jakich słów, ocen i diagnoz unikać, jak działać delikatnie i z wyczuciem w stosunku do rodzin dotkniętych autyzmem. Ale te rady są uniwersalne, a nie przyklejone tylko do postępowania z autystycznymi dziećmi i ich rodzinami. Warto je przełożyć na inny grunt. Przy tym wszystkim książka jest pozbawiona całkowicie patosu i medycznego pier***enia. Samo życie.
   Nikodem nie ubarwia, nie przekłamuje, nie stara się na siłę być superbohaterem. Przyznaje się do swoich słabości, jest rockandrollowcem z krwi i kości, robi głupoty i się z nich otrząsa, ma wzloty powyżej chmur i iście ikarowe upadki. Wszystko to po to, żeby słabości stały się orężem do walki. Robi to dla syna, rodziny i siebie. Czuję, że dla mnie trochę też.
   Z książki dowiadujemy się czym jest autyzm, jak faktycznie wygląda życie autystycznego dziecka, z punktu widzenia rodziny, bo samo autystyczne dziecko ma swój zamknięty świat o który stale trzeba walczyć. 
    Książka „Słowo na A” to nie tylko opowieść o oswajaniu autyzmu. To szerokie spektrum emocji i uczuć człowieka, to studium człowieka dotkniętego czymś, co wydawało się być niewyobrażalnym ciężarem, który stopniowo przechodzi pewne procesy w życiu, pozwalające mu zbudować na tym ciężarze coś dobrego. 
    Ta książka niesie dobro, zmienia myślenie, dodaje otuchy. Zmierzcie się i Wy za pomocą tej książki ze swoim słowem na (…)







Słowo na A
Nikodem Sadłowski
Grupa Wydawnicza Harmonia

niedziela, 26 lutego 2017

Zabłudowskie Panoptikum


w śniegu i sikorkach
zmurszały płot sąsiada
jak dzieło sztuki

niedziela, 12 lutego 2017

Nauka o sznurowaniu butów

pod gabinetem onkologa
nie ma płaczących kobiet
są krzesła ustawione pod ścianą
straceń i chojraczki
udające, że się nie boją
pająków i śmierci
przepuszczają się w kolejce
przepuszczają światło

wymieniają się adresami sklepów
z apaszkami weselszymi
niż ich oczy
które odwrócą uwagę
od wychodzenia
brwi i włosów
przecież zawsze jest jakieś wyjście

a na razie jest tu i teraz
i rozmowy o tym, że kobiety
kochają uszami
albo żeby odchodząc
zawsze mówić "do widzenia"
potem długo trzeba palić papierosa
nawet jeżeli on na złość
spala się za szybko

i wracać jakby nigdy nic do domu
dzieci, naleśników
z zeszłorocznymi powidłami
szybko uczyć syna
wiązać końce z końcami
sznurowadeł

środa, 1 lutego 2017

Jak Chińczycy spędzają sen z powiek poetce

Spać do czwartej nad ranem
tego się nie robi kotu
bo co ma począć głodny kot
w cichym mieszkaniu
jak nie ganiać po schodach
jazgotliwą jak półtora miliarda
Chińczyków na zardzewiałych rowerach
pingpongową piłeczkę

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Zabłudowskie patriotyczne (nie)haiku

Ku chwale Ojczyzny
i haiku
wyjebałam orła
na oblodzonym chodniku

sobota, 28 stycznia 2017

Zimowy wierszyk dedykowany

Mówią mi wszystkie znaki
na ziemi i na niebie
że już mam
po cholewki
cholernej zimy

i ciebie