Wszystkie prawa zastrzeżone. Wiersze nie mogą być wykorzystywane i powielane bez zgody autora.
(Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn. zm.)
Moje zdjęcie

Ja - uczuć oceany skondensowane w kropli
Ja - myśl destylowana z potoku filozofii

poniedziałek, 4 września 2017

Architektura wnętrz


taka pora szarzeje wewnętrznie w człowieku
i nie ma to nic wspólnego ze świ(a)t(ł)em
suną po szyi jak sznury sploty myśli o końcu
lata ostatni stygnący motyl miłość
czernieje i zdycha suchym liściem skrzydeł

szkielety drzew sączą się z nieba do ziemi
obłażą martwym pokaleczonym naskórkiem
niegłaskanym wzrokiem szukam po omacku
tam gdzie zimna pościel rzeki kładzie między nami
betonowe zapory iluzorycznych cudzych szczęść

znajduję puste oczodoły po wybuchach euforii
nie będzie nie tej jesieni ni zimy pewnie
czuję się tylko kiedy trzymam przy sobie
choćby kosmyk nadziei posiwiałej a jednak
wiem przyjdziesz znowu wiosną otworzę


niedziela, 3 września 2017

niedziele i święta


nawet jeśli się przyznam
że mi samej nieludzko
i nieprzytomnie boleśnie

będą wątpić w każdy mój wiersz
spacerowicze, turyści, przyjezdni
co się mają za bliskich

w niedziele i święta
z samotności umiera się bardziej
od niedowierzań

sobota, 12 sierpnia 2017

czwartek, 10 sierpnia 2017

ślady po igłach



przeszła burza przez sad 
pełen pustek
szyła subtelne sukna traw
zimnymi fastrygami, igła za igłą

krzewom zaplątała 
nabrzmiałe węzły na gałązkach
ujęła kobiecości jabłoniom
gradem krojąc biodra papierówek

przeszła burza przez sad
pełen pełni
zostawiła za sobą na ścieżce
czarne kałuże z topielcem księżycem

tyle w nich światła do picia


niedziela, 30 lipca 2017

czwartek, 13 lipca 2017

res cogitans

w świecie 
gdzie nawet kombajny 
mają GPS-y
człowiek wciąż
potrafi się zgubić

wtorek, 11 lipca 2017

Okręgowa stacja kontroli pojazdów

wpuszczona w kanał tego lata
miewam pod kontrolą wyłącznie
niskie zawieszenia chmur

niedziela, 2 lipca 2017

Ujęcie wodne"Jozie Jamy" - pierwszy w historii erotyk zabłudowski


nie mów, że między nami nic
nie było i nie będzie

zbyt często wszak tych samych drzew
po głowach głaszczą nas gałęzie

i na chodników nierównościach
tak samo wciąż gubimy kroki

nie mów, że między nami nic
nie mów, że dzielą nas epoki

w bezsenne noce tak jak mnie
okrywa cię gwieździsta chusta

i żeby zgasić co się tli
w tę samą wodę składasz usta

sobota, 1 lipca 2017

Haiku po burzy

przestało padać
suszą się na chodnikach
odłamki nieba

czwartek, 29 czerwca 2017

wystarczający powód

źle mi się śni
źle śpi się mi
przez sen nam
nie po drodze

patrzę na drzwi
unoszę brwi
całuję i
odchodzę