Wszystkie prawa zastrzeżone. Wiersze nie mogą być wykorzystywane i powielane bez zgody autora.
(Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn. zm.)
Moje zdjęcie

Ja - uczuć oceany skondensowane w kropli
Ja - myśl destylowana z potoku filozofii

sobota, 19 września 2015

High-tech miłosierdzie


nie ma znaczenia na jakim drzewie 
na krzyżu Golgoty czy na jabłoni
sam tam nie zawisł, skazał go sąd
a my Piłaci umyliśmy dłonie

modlimy się teraz zerojedynkowo 

z Bogiem, Bóg zapłać, dopomóż
i wdowie grosze ślemy sorbnetami
światłowód rozgrzesza w domu 

litania wyciągów i esemesów
„Pomagam”, „czuwam w modlitwie”
z kagankiem diod i tranzystorów
czekamy aż przyjdziesz Chryste

a Jezus Chrystus w knajpie rżnie bluesa

i śpiewa z pijakami
„Cząstko Higgsa pędzona w próżnię
zapłacz nad wisielcami”


sobota, 12 września 2015

Do Łobuza, co ciągnie mnie za warkocze



Jestem najbrzydsza z całej klasy
Za mało jem, mam krzywy zgryz
Wstydzę się swoich chudych nóg
Piegi pocieram cytrynowym sokiem

Nie mam głosu, milczę jak grób
Gdy dyskutują nad tym co modne
Wolę polne kwiatki od bukietów róż
Czarne sukienki od malowanych jedwabi

Modlę się do kamieni bruku
O łaskawość dla moich kolan
Proszę wiatru, by nie był przeciągiem
Dla moich złośliwych kręgów szyjnych

Boże, nie kochaj, bo tu nie ma czego
Nie dam nic w zamian oprócz kiepskich wierszy
Nie ciągnij mnie co rano za warkocze metafor
Daj pospać trochę dłużej… daj spokój!

poniedziałek, 7 września 2015

Pokazywanie śmierci w obronie życia, to jak wyświetlanie pornoli w celu propagowania cnotliwego prowadzenia się



Do mojego miasteczka zawitała kontrowersyjna „wystawa” fundacji Pro- Prawo do życia. Piszę w cudzysłowie, bo wystawa, powinna nieść w sobie walory artystyczne, co niesie zaraz wam opiszę.
Prezentowane na dziedzińcu kościoła parafialnego pod wezwaniem św. Piotra i Pawła w Zabłudowie „coś” to wielkoformatowe plakaty przedstawiające płód ludzki po dokonanej aborcji, rozczłonkowany, a to w zakrwawionych rękach człowieka, a to w zestawieniu z monetą ( na szczęście nie jest to polska złotówka), bądź też jak ktoś woli hardcorowe wrażenia, w zestawieniu z Adolfem Hitlerem.
Fundacja, która rozpowszechnia ową wystawę ma swoje cele :
1) wspomaganie działań mających na celu ochronę życia ludzkiego od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, zdrową i udaną prokreację, przeciwdziałanie zapaści demograficznej;
2) umacnianie pozycji rodziny jako fundamentu relacji społecznych;
3) wspieranie instytucji małżeństwa jako drogi do szczęścia;
4) budowanie świadomości społecznej sprzyjającej świadomemu rodzicielstwu;
5) wspieranie postaw rodzicielskich poprzez działania na polu wychowania, kultury, nauki;
6) budowa systemu edukacyjnego, którego celem jest wychowanie do wolności i służby innym ludziom.”
Jak na razie jednak znana jest z kontrowersyjnego sposobu działanie przeciwko aborcji a na jej stronach internetowych można zobaczyć jedynie zdjęcia owej „wystawy” oraz poczytać o doniesieniach o sprawach sądowych, niszczeniu ekspozycji. Nie sposób nie dopuścić do siebie myśli, iż akcja ma na celu głównie szokować. Trudno jest tam doszukać się afirmacji życia, wskazania alternatyw, dla kobiet w „trudnej” sytuacji, środków pomocy, grup wsparcia. Mam wrażenie, że fundacja wydaje kasę tylko i wyłącznie na swój obwoźny „cyrk” a z prawdziwą pomocą nie ma to nic wspólnego. Znalazłam na stronie bardzo ciekawą rzecz, wyniki rzekomo przeprowadzonych badań psychologicznych ( badań przeprowadzonych przez jedną panią psycholog) w których udowadnia się, że drastyczne sceny, pełne krwi i trupów pokazane na ogromnych plakatach w towarzystwie Hitlera nie wpływają niekorzystnie na rozwój dzieci w różnym wieku. Jako matka ( może nie tak doskonała jak zapewne zwolenniczki fundacji) mam na ten temat swoje zdanie, poparte doświadczeniem. Mój 12 letni syn na widok plakatów zrobił się zielony i omal nie zaszczycił świeżo zjedzonym śniadaniem, granitowego dziedzińca kościelnego, na którym wystawiono „chlubę” fundacji Pro.
Z jakiegoś powodu chronimy dzieci przed widokiem golizny, pornografii, drastycznych scen w tv, przeklinaniem w filmach, widokiem trupów, krwi (mimo iż w filmach jest to tylko czerwony barwnik), dziwnym więc jest, że wg pani psycholog widok prawdziwej krwi i szczątków ludzkich powiększonych może stukrotnie wpłynie wręcz korzystnie na psychikę dzieciaka.
Jestem zszokowana. Ale nie tym co jest na tych zdjęciach, a tym w jaki sposób w katolickim kraju wpaja się ludziom wartości moralne. Strach i szok – w ten sposób kościół chce nas zbliżać do Boga? Aborcja to straszna rzecz, ale nie mogę jednoznacznie stwierdzić, jak sama zachowałabym się, gdybym padła ofiarą np. brutalnego gwałtu i oprócz ekskomuniki wiecznego potępienia i strachu nie zaproponowano by mi niczego. Bóg dał człowiekowi wolną wolę, to jedyny dar od Niego, którego nawet On sam nie jest w stanie człowiekowi zabrać. Nie wiem i nie oceniam. Aborcja może jest takim samym złem, jak morderstwo ( ale jest również zabójstwo w obronie własnej), sex ( ale każdy to przecież robi), pedofilia ( ale przecież zdarza się i „najlepszym”) ale jakoś nie widziałam pod kościołem plakatów z gołymi babami, Kubą Rozpruwaczem, albo biskupem bez majtek. Ja takie widoki zniosę, ale jako matka chciałabym i mam do tego prawo, żeby takich widoków mojemu dziecku oszczędzić.
Od jakiegoś czasu poranki spędzam w kościele. Przychodzę tam, żeby odnaleźć spokój i pomodlić się za moją Mamę. Modlę się też za siebie samą, za to, żebym mogła się odnaleźć po ciężkich przeżyciach i ukoić swój ból. To dobre miejsce. Najlepsze. Zostawiam tam swoją traumę związaną z wyszarpnięciem z mojego życia osoby mi najbliższej i najukochańszej. Moja mama była położną i zrezygnowała z pracy swoich marzeń ze względu na widok przeprowadzanych przez lekarzy aborcji. Cieszę się, że nie musi tego oglądać drugi raz.
Mamo wybacz, jutro pomodlę się za Ciebie w domu.