Wszystkie prawa zastrzeżone. Wiersze nie mogą być wykorzystywane i powielane bez zgody autora.
(Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn. zm.)
Moje zdjęcie

Ja - uczuć oceany skondensowane w kropli
Ja - myśl destylowana z potoku filozofii

sobota, 3 stycznia 2015

Za darmo to ja mogę... czyli co mi zapewnia Konstytucja, a co daje Państwo



Do napisania tego tekstu skłoniła mnie wczorajsza mała dyskusja na facebooku, na temat tego co nam daje Państwo.


Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku, to najważniejszy dokument prawny w naszym Państwie zatwierdzona przez Naród w ogólnokrajowym referendum w maju 1997 roku, w którym udział wzięło niespełna 43% uprawnionych do głosowania, i w którym za przyjęciem Konstytucji było ok. 53% głosujących, a przeciw 46%.
Konstytucja składa się z preambuły oraz 13 rozdziałów zawierających 243 artykuły, które mają zapewnić sprawne funkcjonowanie państwu oraz wolność, równość, sprawiedliwość obywatelom.
Sądzicie że tak jest? Ilu z Was przeczytało Konstytucję? Mój 11 letni syn który do konstytucji zajrzał, powiedział „ Mamo ale tu się nic nie zgadza, to same kłamstwa”.
  No to uwaga otwieramy książeczki i czytamy.
Preambułę przytoczę w całości, bo to wyjątkowy tekst z którym nie identyfikuje się już chyba żadna opcja polityczna w naszym „chlewiku” Prawdopodobnie pomysłodawcą preambuły w takim kształcie był Tadeusz Mazowiecki – chyba jedyny honorowy człowiek, jaki kiedykolwiek zasiadał w Parlamencie i któremu jako jednemu z nielicznych w naszym kraju przystoi a raczej przystawało odwoływanie się do Boga, sumienia, wolności i sprawiedliwości:
„W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski, wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach, nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej, zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku, złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie, świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej, pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.
Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali, wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.”
Piękne prawda? Szkoda, że Panowie i Panie zasiadający w Sejmie, którzy powinni mieć tą preambułę wyrytą w sercu, nic sobie nie robią z faktu, że kogoś reprezentują na mocy vox populi i pod hasłem wypowiedzianym w atmosferze podniosłości „Tak mi dopomóż Bóg”. Politycy zapomnieli również, że oprócz tego, że pełnią w naszym Państwie pewne role, są jeszcze w dalszym ciągu obywatelami Rzeczypospolitej mającymi nie tylko prawa ale i obowiązki ( tu kluczowym staje się wyrażenie „w poczuciu odpowiedzialności”, której to odpowiedzialności unikają wszyscy wyżej wspomniani, że o godności już nie wspomnę…)
Może dalej jest lepiej. Zaglądamy do rozdziału I. Mamy tam w art. 2. wyjaśnienie czym jest Rzeczpospolita : „demokratyczne państwo urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej” – czujecie to? Czy rzeczywiście widzicie jak w naszym państwie urzeczywistnia się sprawiedliwość społeczna? Zwłaszcza w kontekście np. młodych emerytów policjantów, którzy ciągną niesamowitą kasę z publicznej sakiewki, zabierając tym samym podwyżki emerytur tym którzy pracowali na nie całe życie.
Art. 5. mówi nam o niepodległości, nienaruszalności oraz wolności i prawie człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwie obywateli oraz strzeżeniu dziedzictwa narodowego oraz zapewnianiu ochrony środowiska. Jak to się ma do niedawnej afery z transportem śmieci z Salwadoru? Albo zlekceważonego przez miasto stołeczne zbioru obrazów Zdzisława Beksińskiego? (dziedzictwo narodowe wszak)
Im dalej w głąb Konstytucji tym więcej absurdów i nietrzymania się kupy. Art.6. „Rzeczpospolita Polska stwarza warunki upowszechniania i równego dostępu do dóbr kultury” – jednak niektórym równiejszy ten dostęp stwarza, np. rodzinom o liczbie dzieci 3 i więcej, za sprawą karty dużej rodziny daje się możliwość dostępu do dóbr za darmo, ja z dwójką dzieci, dalej mam się zastanawiać czy opłaca się wywalić kilka dych na białą plombę czy na bilet wstępu do muzeum. Wiem, wiem powiecie zaraz, kto ci nie daje mieć więcej dzieci? Nie mądrzyć się, coś nie daje, ale z tego powodu nie powinnam być konstytucyjnie dyskryminowana.
Najlepszy jest jednak Art. 7. „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.” Jakie mamy prawo takie wakacje w Madrycie- prawda Panowie Posłowie?
Art. 18 swojego czasu stał się celem ataków organizacji gejowskich i im podobnych. Nie mam nic do gejów i lesbijek, z wieloma takimi osobami się przyjaźnię i nie wiem o co ten bój. W artykule bowiem jest napisane, że małżeństwo kobiety i mężczyzny oraz rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo podlegają ochronie i opiece Rzeczypospolitej, więc wszystkie inne formy ochronie tej nie podlegają ( wliczając niepełne rodziny, singli i ojców, którzy nie rodzili)
Dalej konstytucja zapewnia ochronę wolności działalności gospodarczej, rolniczej, weteranów itp. itd. A im bardziej w głąb tym więcej dopisków „z wyjątkiem dopuszczalnym w drodze ustawy”
Odrębny artykuł poświęcono uregulowaniu stosunków państwo kościół, trzeba było poświęcić temu aspektowi aż pięć punktów, a i tak wszystko mówiąc kolokwialnie „na chuj”. Natomiast Art. 28 także pięciopunktowy ( o godle hymnie i fladze), klarowny i do dziś przestrzegany w całości i bez uwag.
Mój ulubiony rozdział drugi, nie trzyma się kupy bardziej niż ten pierwszy. Jest w nim o równości. Najbardziej podoba mi się Art. 33 ust 2 „Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń”. Jeszcze się z tym fenomenem osobiście nie spotkałam. Zawsze to facet zarabia więcej niezależnie od tego ile czasu zamiast nad robotą, przepierdoli w toalecie i niezależnie od tego jak bardzo ja będę się za niego zarzynać.
Dalej czytamy o konstytucyjnym prawie do sprawiedliwego i bez nieuzasadnionej zwłoki rozpatrzenia spraw sądowych. Ilu z was udało się udowodnić że zwłoka nie była uzasadniona? O sprawiedliwości można by w nieskończoność, ale żeby było sprawiedliwie przejdziemy do równie ważnych praw obywatelskich zapewnionych przez Konstytucję.
„Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność, jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.” – Mojego i dziecka sumienia i przekonania, a nie przekonania nauczycieli, katechetów, księży, pracowników MOPSów i ośrodków diagnostycznych.
Oraz kulminacja Art. 68. o ochronie zdrowia i o tym co powinno zapewnić Państwo. Ten artykuł jest od wielu lat pomijany przez polityków. Ochrona zdrowia Państwa sprowadza się bowiem do ochrony Narodowego Funduszu Zdrowia a nie zdrowia obywateli. Obywatel ma prawo przyjść do ośrodka publicznej opieki zdrowotnej i posiedzieć ewentualnie postać, czekając godzinami na wizytę u lekarza, wykupić receptę taką jak mu wypiszą i na tym jego prawa się kończą. Jak pokazuje rzeczywistość, nie ma w Polsce prawa pacjenta do bezpłatnego leczenia ( znaczy jest prawo – do wyboru między leczeniem za prywatną kasę, a gdybaniem co pacjentowi dolega za pieniądze ze składek).
 Sama niedawno padłam ofiarą polskiego systemu ochrony zdrowia. Uwaga będę się żalić. Przyjął mnie szpital zakaźny, więc szukano choroby zakaźnej, skoro ją wykluczono, przestano szukać dalszych przyczyn mojego złego samopoczucia, ale na oddziale trzymano, żeby NFZ zwrócił szpitalowi jak największą kasę. Zero dostępu do informacji o wynikach badań. Miałam przeciwwskazania do wstawania z łóżka, a dwa razy wysłano mnie o własnych nogach na badania na innym piętrze budynku, pomimo wcześniejszej utraty przytomności przy wstawaniu. Z refundowanych leków podano mi w ciągu 8 dni hospitalizacji jeden paracetamol, 1 ketonal w kroplówce i kilka butli nawadniających. Wypisano kartę z błędami i zaleceniami dla innego pacjenta. Wyniki badań które miały być wysłane do mnie pocztą, nie przyszły do dnia dzisiejszego. Z resztą co ja wam tu mówię, wystarczy popatrzeć w tv co się dzieje i od razu wiadomo, że konstytucyjne prawo do opieki zdrowotnej nie istnieje.
Jest też w konstytucji artykuł szczególnie mnie wzruszający a mianowicie Art. 71. Konstytucji o prawie do szczególnej pomocy władz publicznych dla rodzin i matek przed i po  urodzeniu dziecka. Niech mi ktoś przypomni na ile jest wyceniona ta SZCZEGÓLNA pomoc np. w formie zasiłku rodzinnego.
I tak mniej więcej 30% Konstytucji zajmują nam prawa i obowiązki obywatela, które w nieznacznym zakresie są przestrzegane, zarówno przez władze jak i samych obywateli. Smutno mi Boże. Pozostałe 70% treści Konstytucji to przepisy mówiące o władzy, aktach prawnych, Sejmie, Senacie, finansach publicznych, Radzie Radiofonii i Telewizji – strażniku wolności słowa :p , Sądach, Samorządach,  NIKu, Rzeczniku, nocniku ( to tak dla rymu) Te i inne przepisy  nauczono się sprytnie obchodzić, Polak potrafi.
Konstytucja to obszerny dokument, nad którym pracowało mnóstwo ludzi, ludzi, których wybraliśmy sami, którym zaufaliśmy, że ustalone przez nich prawa będą respektowane również przez nich samych. Dokument, który powinien nam obywatelom tego państwa zapewnić jak najlepsze warunki funkcjonowania, respektowania praw i obowiązków, równości, swobód obywatelskich, sprawiedliwości. A zapewnia… mam wrażenie, że tylko orła w koronie.

5 komentarzy:

  1. Odniosę się nieco:
    -art. 18 Konstytucji RP - mniejszości seksualne mają tu raczej problemy z tym, że małżeństwo podlega ochronie ale "małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny" - chodzi tu o to, że w takim przypadku małżeństwem jest tylko związek kobiety i mężczyzny oraz dodatkowo takowa instytucja małżeństwa(w takim kształcie) podlega szczególnej ochronie.

    Konstytucja jest ponadto aktem naczelnym - dlatego, jest tyle odesłań do ustaw szczególnych bo w końcu nie uregulowalibyśmy wszystkiego w jednym akcie (do tego te wszystkie niższe w hierarchii akty muszą być zgodne z Konstytucją).
    Żal co do realizacji wszystkich postanowień rozumiem, nie rozumiem jednak ogólnej - biernej w tej sytuacji postawy obywateli dla których istnieje państwo jako takie, a nie realizuje swoich zadań(a my dalej jesteśmy bierni, ponarzekamy, zaciśniemy pasa w ciężkich czasach) - to taka uwaga do ogółu naszego społeczeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie kwestionuję absurdalności Art 18 Konstytucji, wskazuję na fakt, że ochronie nie podlegają także inne za przeproszeniem formy i nikt nikomu tego tęczą nie rekompensuje.
    Słuszna uwaga - Konstytucja jest aktem naczelnym, a inne przepisy prawa mają być z nim zgodne i tu kolejny absurd polskiej rzeczywistości mianowicie Trybunał Konstytucyjny, który próbuje nam udowadniać że tak jest.
    I kolejna kwestia. To już nie żal. To bezradność człowieka, matki, która zeby dostać się do lekarza specjalisty czeka w kolejce pół roku albo więcej a w tym czasie sypią jej się kolejne narządy wewnętrzne. Chciałabym podlegać tej ochronie, zagwarantowanej przez Państwo i nie bać się każdego dnia, ze do następnej wizyty u lekarza mogę nie doczekać.
    Nie jestem bierna. Chodzę na wybory, płacę podatki, pracuję, nie oszukuję państwa i jestem zła, zła na tych wszystkich wybranych przeze mnie ludzi, ze jak dochodzą do władzy, wychodzą z nich skurwysyny.
    Dzięki za komentarz. Wcale nie jest mi lżej, ale przynajmniej cieszę się że ktoś mnie wysłuchał.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jest Pani jedyną przejętą zapisami Konstytucji osobą Pani Agnieszko. obawiam się jednak, że niczego Pani nie wskóra. Można się jednak spodziewać, że jeżeli podstawowe prawa w państwie nie będą respektowane, to na ulicę wyjdą nie tylko niezadowoleni górnicy czy pielęgniarki ale też inni ( no może oprócz wspomnianych przez Panią matek, które pójdą z dziećmi na darmową pływalnie czy teatru) Rozumiem Pani rozgoryczenie i zazdroszczę umiejętności mówienia o tym co boli i wkurza. Ślę uściski i trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do tej bierności to taka refleksja mnie naszła - niepotrzebnie sklecona w jednym zdaniu z poprzednią myślą - chodzi raczej o nas wszystkich i w sumie o jakieś ruszenie nawet na ulicę, niech się trochę wystraszą przedstawiciele "władzy" w jej 3 postaciach, bo poziom bezczelności w wielu dziedzinach życia przechodzi ludzkie pojęcie. Co do tej bierności to media też nas pięknie tonują, rok temu protesty francuzów przeciw wydłużeniu tygodnia pracy i podwyższeniu wieku emerytalnego - media milczą, teraz pod koniec roku wielkie protesty i zamieszki w Belgii przeciwko wydłużeniu wieku emerytalnego z 65 do 67 lat - media w naszym kraju nawet się o tym nie zająknęły mimo ponad setki tysięcy protestujących, palonych samochodów etc.

    OdpowiedzUsuń
  5. Całe to państwo to jeden wielki pic. Cieszę się, że mnie tam nie ma. Pakuj walizy Aga.

    OdpowiedzUsuń