Wszystkie prawa zastrzeżone. Wiersze nie mogą być wykorzystywane i powielane bez zgody autora.
(Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn. zm.)

niedziela, 12 lutego 2017

Nauka o sznurowaniu butów

pod gabinetem onkologa
nie ma płaczących kobiet
są krzesła ustawione pod ścianą
straceń i chojraczki
udające, że się nie boją
pająków i śmierci
przepuszczają się w kolejce
przepuszczają światło

wymieniają się adresami sklepów
z apaszkami weselszymi
niż ich oczy
które odwrócą uwagę
od wychodzenia
brwi i włosów
przecież zawsze jest jakieś wyjście

a na razie jest tu i teraz
i rozmowy o tym, że kobiety
kochają uszami
albo żeby odchodząc
zawsze mówić "do widzenia"
potem długo trzeba palić papierosa
nawet jeżeli on na złość
spala się za szybko

i wracać jakby nigdy nic do domu
dzieci, naleśników
z zeszłorocznymi powidłami
szybko uczyć syna
wiązać końce z końcami
sznurowadeł

środa, 1 lutego 2017

Jak Chińczycy spędzają sen z powiek poetce

Spać do czwartej nad ranem
tego się nie robi kotu
bo co ma począć głodny kot
w cichym mieszkaniu
jak nie ganiać po schodach
jazgotliwą jak półtora miliarda
Chińczyków na zardzewiałych rowerach
pingpongową piłeczkę

sobota, 28 stycznia 2017

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Stan wojenny

między tym co słyszę i widzę
a tym co myślę
zrywam pokojowe stosunki
obrażam się
na własne i cudze uczucia
religijne
strzelam (focha)
idę na wojnę na siódmą trzydzieści
albo zrobić obiad z dwóch dań
z deserem
nie żałuj czułości
mogę nie wrócić
do siebie

niedziela, 20 listopada 2016

Istota

/ Zabłudów 1996 /

W dłoni trzymam garstkę cuchnącego pyłu   
Co oznaczasz dla mnie, dla innych, Ludzkości?
Jaką w sobie chowasz historie zawiłą?
Co ukrywasz w ziarnach swej Niezliczoności?

Może kiedyś król srogi w bitwy wielkiej wirze
Życie swe zakończył krwią brocząc Twój atom
Może lew w cyrku pazurem Cię rzeźbił
Poddając się złości i okrutnym batom

Może łez jesteś pełen wylanych w milczeniu
Wyschniętych na kamień dawno zapomnianych
Może jesteś wspomnieniem jesieni pachnących
Wiosen promienistych, zim puchem usianych

Może góry najwyższe wykruszone kryjesz
I sekwoi wielkich cienie Cię tuliły
Może częścią jesteś zgubionych portfeli
Może gady ogromne w Ciebie się zmieniły

Może kosmos zwiedziłeś w komety warkoczu
I byłeś w Betlejem, gdy się Chrystus rodził
Może wiodłeś Proroka będąc częścią drogi
Może ocalałeś od wielkiej pożogi

Choć brudem jesteś i brzydzą się Tobą
Złożoność Twoja każde serce ruszy
Złotym skarbem się staniesz, gdy wrażliwy człowiek

Spojrzy na Ciebie przez mikroskop duszy.



Sztab wojsk pancernych

wojna. w telewizji wojna w kolejce pod kioskiem wojna w kościele wojna na przystanku wojna mam zimne ręce, zimne serce patrzę pod nogi wojna...