Wszystkie prawa zastrzeżone. Wiersze nie mogą być wykorzystywane i powielane bez zgody autora.
(Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn. zm.)

środa, 18 listopada 2020

Pani A.



lubię mówić do pani dzień dobry
bo kiedy słyszę odpowiedź wiem

że to prawda jedna z niewielu
ledwie słyszalna wyłapana pomiędzy 

szelestem jednorazowych torebek
i brzękiem uciekających pod ladę drobnych

muśnięta puszczonym oczkiem
uniesiona leciutko w kąciku ust

jutro jak co dzień przyjdę po chleb
a dostanę dużo więcej

niedziela, 27 września 2020

Wyróżnienie w VI Konkursie Jednego Haiku

 Ja to się jednak najlepiej czuję w krótkich formach


a oto moje wyróżnione haiku:


jesienna chandra
zazdroszczę ślimakowi
bliskości domu


czwartek, 19 marca 2020

Punkt nocnej i świątecznej

rozkładam ręce
jak wierzba gałęzie
coś mną trzęsie
i rozsiewa drzazgi

wczoraj bywało bezwietrzne
tylko coś mi szumiało
do snu i przez sen
plotło wiersze

dziś
to tylko punkt
do którego jutro
nie będziemy wracać

wtorek, 10 marca 2020

Ja


pierwsza osoba liczby pojedynczej
słowo tak samo samotne w każdym języku
nadęte od przypadku do przypadku
odosobnione, choć woli być osobliwe

umykające teoriom matematycznym
niepodzielne przez żadną z liczb
i tragicznie niepomnażalne samo z siebie
nic dodać  i nic ująć

jak pies - choć nie ma pana
zawsze pierwsze przechodzi przez drzwi
i jak kot zwija się w kącie w kłębek
kiedy przychodzi rozpacz


sobota, 16 listopada 2019

breaking news


11 listopada w Zabłudowie
jaśminowiec zrzucał z siebie złote liście
każdy podmuch wiatru coraz bardziej
odsłaniał brunatny szkielet krzewu

w tym samym czasie Warszawa
dławiła się chłopcami
gotowymi wybuchnąć tak
by siła rażenia zmiotła innych jak liście

na zabłudowskim Rynku wystąpiły Folwarczanki
Białystok gonił ulicami niepodległość
Marcin Gortat witał
pierwszego prawdziwego Polaka na księżycu

piątek, 11 października 2019

Spacer III (Eli)

miasto rozkładało się nam pod nogami
tkanki liści tężały, puchły 
i pachniały obłędem 

chciałeś mi opowiedzieć 
o swojej śmierci, ale ostrze karetki
odcięło ci język 

pod katedrą pytałeś
czy nie wolałabym
przejść ciemnym parkiem


od lat błądzę w ciemnościach
nikt nigdy mi nie zaproponował
swojego towarzystwa




niedziela, 2 czerwca 2019

Obcy


w obcym domu jak ósmy pasażer nostromo
w obcym łóżku ciało obce przewracam na bok
obcy pejzaż w okiennych ramach
obcym okiem oglądam co noc

obcym dłoniom rozdam palce i ręce
obcym zębom czułą tkankę krew
obcym uszom od niechcenia dam słowo
obcym gapiom prosto w oczy wiersz



Sztab wojsk pancernych

wojna. w telewizji wojna w kolejce pod kioskiem wojna w kościele wojna na przystanku wojna mam zimne ręce, zimne serce patrzę pod nogi wojna...