Wszystkie prawa zastrzeżone. Wiersze nie mogą być wykorzystywane i powielane bez zgody autora.
(Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn. zm.)
(Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn. zm.)
środa, 1 sierpnia 2018
niedziela, 29 lipca 2018
salto
najpierw błysk ptaków a potem sznyt światła
i nie można czekać zbyt długo, wiem
trzeba rzucić wszystko, żeby dźwignąć siebie
idę więc boso po opierzonym niebie
depczę gwizd jaskółek rozsypanych jak piasek
nad głową mi wiruje jak w ogromnej wannie
firmament prostej trawy w doskonałości bławatków
słyszysz? siedem trąb żurawi jak zapowiedź raju
widzisz? na liściu się skroplił cały pejzaż łąki
odbity niczym w łyżce przytkniętej do nosa
a ty mówisz, że to mi przewróciło się w głowie
sobota, 28 lipca 2018
Wielka Gra
jesteśmy tylko pionkami
na wielkiej planszy nieba
nim rzucą nasze białe kości
wszyscy przegramy
ale warto grać
na wielkiej planszy nieba
nim rzucą nasze białe kości
wszyscy przegramy
ale warto grać
wtorek, 24 lipca 2018
wtorek, 17 lipca 2018
Wodoodporny tusz
zawsze kiedy piszę list
do mojego ojca w Stanach
stawiam przed sobą lusterko
sądząc że nienawidzę kształtu
uszu i nosa które po nim mam
żalę się że mnie rozliczył
z dominujących chromosomów
goląc mi włosy przy samej skórze
i przywiązując sznurkiem
grzebień do lustra
że mnie zostawił dziewczynką w szafie
i nauczył rozróżniać dobro od zła
słuchając świstu pasa nad głową
wdychając opary szału z powietrza
patrząc na zbitą jak pies dumę matki
w lustrze widzę jego oczy
jak własne ale nie swoje wybory
tak bardzo nie mam słów na to
jak się w sobie składam i szeleszczę
zaklejam kopertę ile śliny w ustach
niedziela, 1 lipca 2018
wtorek, 19 czerwca 2018
Człowiek na rusztowaniu
krzyczą „zamknij się!” to się zamykam
w schronie ze zbrojonych wersów
z wiekiem na wieki wieków
cieplejszym od języka
z oknem na garb słoneczny
który próbuję rehabilitować firanką
każdego niepełnosprawnego poranka
zapuszczam kawę w oczy
zaparzam palce w klawiaturze
gapię się na plamę czerwcowego światła
wyżerającego podłogowe panele
panoszy się w niej jakby był u siebie
twój nieproszony cień
poniedziałek, 18 czerwca 2018
Żużel
patrzył na karuzelę much pod sufitem
jak jedna za drugą brały zakręty
i wychodziły na prowadzenie
o długość malachitowych odwłoków
doktor już nawet przestał kręcić głową
gładził tylko dłonią krochmalony fartuch
i pytał o stolec lub rodzinę z rosołem
potem znów bzyczenie w żenującej ciszy
doczeka poranka z łóżkiem zasłanym na gładko
jak stół w jadalni świątecznym obrusem
dla tego co się nie boi pojechać po bandzie
i wygra wyścig na ostatniej prostej
niedziela, 17 czerwca 2018
Kugelschreiber
nic z tego mojego pisania
nie będzie
do głowy, do ust
przykładam długopis
tam tylko jedna kulka
nie będzie
do głowy, do ust
przykładam długopis
tam tylko jedna kulka
czwartek, 7 czerwca 2018
nie było deszczu
patrzymy z ojcem na wrony w czereśni
jest duszno a ojciec ma ręce szorstkie i białe
jakby w nocy dotknęły miąższu innego świata
więc ten jest dla niego tylko zwykłą pestką
siedzimy obok siebie - między nami susza
więc bez pochopnych ruchów by nie krzesać iskier
w oknie kuchni wiatr zatrzepotał firanką
jaka to dla nas ulga - tato
sobota, 2 czerwca 2018
nie da się
nie da się już odwrócić obrażonymi plecami
wykrzywić usta w nieszczęśliwą podkówkę
teatralnie unosząc podbródek do góry
przypomnieć, że się jednak jest ważnym na scenie
nie da się już zanieść spazmatycznym płaczem
kiedy się nie dostaje czegoś tak zwyczajnie za nic
albo wręcz przeciwnie dostaje się właśnie
ostre lanie tak oczywiste jak zapłata za wszystko
nie da się już tak beztrosko klaskać w ręce
lub głośno i odważnie zagwizdać na palcach
na widok zwykłych idiotów poprzebieranych
za niezwykłych ludzi
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Sztab wojsk pancernych
wojna. w telewizji wojna w kolejce pod kioskiem wojna w kościele wojna na przystanku wojna mam zimne ręce, zimne serce patrzę pod nogi wojna...
-
zaczyna się od pożegnalnego szczęku klucza w zamku potem trzy stopnie, chodnik i furtka jak amen w pacierzu następny krok jest za każdym raz...
-
Nie wiem ile ma lat. Z całą pewnością od dawna jest pełnoletni. Nie znam historii jego choroby. Wiem, że Adaś jest niepełnosprawny. Ale...


